Rodzeństwo drugiego gatunku, kiedy faworytem jest młodszy

Linia specjalna

Rodzeństwo drugiego gatunku, kiedy faworytem jest młodszy

Jesteś  starsza musisz mu ustąpić, jesteś już duży  a ona jeszcze malutka. Nie przeszkadzaj teraz, podaj, pomóż, popilnuj, zajmij się, podziel się, oddaj. Bierz przykład z  brata, twoja siostra taka mądra a ty co?  Kto ma rodzeństwo przynajmniej raz żałował, że  nie jest jedynakiem, przynajmniej raz nienawidził młodszej konkurencji w beciku. Rodzice nigdy nie powiedzą, że kochają jedno dziecko bardziej, ale często nie udowadniają tego w życiu. Faworyzują zazwyczaj młodsze dziecko, które jest ładniejsze, spokojniejsze, sprytniejsze, miłe, grzeczne i w ogóle słodkie, że nic tylko zjeść. Starsze musi się po prostu dostosować, przyzwyczaić, że jest na drugim planie. Bo przecież jest już duże, mądrzejsze i niech lepiej pomoże a nie wydziwia.  Do nierównego traktowania dochodzi praktycznie we wszystkich konfiguracjach: mała i duża różnica wieku, chłopiec i dziewczynka.

Dorastając z wrogiem

Kiedy po paru latach posiadania rodziców na wyłączność pojawia się wrzeszczący, absorbujący i budzący powszechny zachwyt nowy członek rodziny w dziecko odczuwa to jako zagrożenie dla siebie. Zredukowane do pozycji cichego, nieprzeszkadzającego świadka zamyka się w sobie i cierpi. Zazwyczaj pojawia się także wrogość i niechęć do młodszej siostry czy brata. Rodzice zaabsorbowani niemowlęciem nie zajmują się starszym tak jak kiedyś, nie rozmawiają, nie przejmują się  już tak stłuczonym kolanem, nie czytają do snu itd. Narodziny dziecka to oczywiście jest wydarzenie i rewolucja, ale nie pozwólmy by zmiotła nasze starsze dziecko i wpłynęła na jego dalsze życie. Do ważnej roli starszego w rodzinie dobrze jest przygotować je od samego początku, od ciąży.  Zapewnijmy je, że jest nadal tak samo kochane, że pewne rzeczy się zmienią, ale nie miłość rodziców.  Później wciągajmy malucha w pomoc przy prostych czynnościach, nawet gdyby miałaby to zwykła asysta przy kąpieli, przewijaniu, usypianiu. Kiedy różnica wieku jest większa, nie zrzucajmy na nie obowiązków opiekunki i całodobowej niani. Nastolatki to też dzieci, ze swoimi problemami, zmęczeniem i potrzebami. Nierówne traktowanie  wymyka się spod kontroli, dzieje się naturalnie i  jest od zawsze. Zaczyna się od niemowlęctwa i ciągnie przez całe życie dziecka, nastolatka, dorosłego. Krzywdzone jest to „gorsze” ale i pupilek, który nie ma oparcia  w rodzeństwie i żyje praktycznie z wrogiem. Chociaż mała księżniczka, królewicz lgną do starszego rodzeństwa nie trafiają na wzajemność. Starsze rośnie w poczuciu ewidentnej krzywdy, porzucenia i niekochania. Jego próby zbliżenia się do rodziców spełzają na niczym.  Młodsi niczemu nie winni nie wiedzą o co chodzi, aż w końcu poddają się i pławią    w przychylności rodziców. Wykorzystują swoją pozycję i rosną w przeświadczeniu, że faktycznie są lepsi, mądrzejsi i bardziej okej.  U starszych pojawia się bunt i coraz trudniej skrywana wrogość już do całego świata. Im więcej buntu i żebrania o uwagę tym większa krytyka rodziców. Błędne koło zatacza szeroki krąg i niszczy psychikę. Rodzice nadal twierdzą, ze kochają po równo, ale na głos wyznają to tylko młodszemu.

Niebezpieczne schematy

Nadal często inaczej traktuje się chłopców i dziewczynki.  Braciom nie wolno płakać i za bardzo się przytulać. Wolno się bić, złościć mieć bałagan w pokoju, dziewczynki mają sprzątać, być grzeczne i wiązać kokardki lalkom. Chłopcy też zazwyczaj są częściej bici niż dziewczynki, ale tu nie ma reguły. Nie wiadomo co powoduje, że rodzic niejako wybiera sobie faworyta. Córeczka tatusia i synek mamusi też nie zawsze. Rodzice chcą widzieć w dzieciach siebie, ze swoimi  zaletami, podobieństwem fizycznym i psychicznym. I kiedy starsze nijak nie może się wpisać  w rodzicielską matrycę  a pojawia się nowe dziecko, które bardziej pasuje do wymogów, jest na straconej pozycji.

Na spalonym bywają też dzieci, kiedy w rodzinie pojawia się choroba. Młodsze i do tego chore zabiera dwa razy więcej czasu. I miłości. Nieustanna walka rodziców o zdrowie, sprawność i życie dziecka często nie pozwala na zajęcie się starszym, które musi się dostosować i zająć sobą. Delikatna, wrażliwa psychika dziecka musi znosić i cierpienie rodzeństwa, i brak czasu rodziców, nie podświadomie nie pozwalając sobie na bunt. Bo przecież jest zdrowe, mądrzejsze i duże.

Rodzeństwo na przekór światu

Wbrew pozorom od tego jak się będą układały relacje między rodzeństwem zależy dorosłe życie. Upokarzane, bite, pomijane nie nawiąże przyjaźni, nie stworzy dobrego trwałego związku. Z nieprzepracowaną krzywdą, okradzione z miłości rodziców będzie nieszczęśliwe przez całe życie. Często nieświadome źródeł niepowodzeń  i porażek  głównie szuka  winy w sobie, a ta leży zupełnie gdzie indziej. Nie faworyzujmy dzieci, nie porównujmy. Wszystkie zasługują na miłość, sprawiedliwość. Na dobrze dzieciństwo i szczęśliwe życie z dobrym bratem u boku i fajną siostrą, na którą zawsze można liczyć.

Jacek Braciszek Pawłowski