Terapią w przemoc – to może się udać

Linia specjalna

Terapią w przemoc – to może się udać

To dla większości niepotrzebne lub dyskusyjne: pomagać tym, którzy krzywdzą. Którzy biją, znęcają się, upokarzają, wydzielają jedzenie i pieniądze „na życie”. Wyzywają, torturują, zamykają w pokojach, okradają i odmawiają elementarnych praw człowieka. Jednak dla panów i domowych władców oraz ich ofiar jest ratunek.

 

Kim jest przemocowiec? Każdym. Krzywdzą mężczyźni i kobiety. Celem są partnerzy, współmałżonkowie, dzieci, rodzice, rodzeństwo, dziadkowie. Przyjęło się, że tym złym jest mężczyzna, który po pijaku tłucze żonę, ona dla dobra dzieci dzielnie ciosy i trwa w chorym układzie. Owszem, mężczyzna często jest sprawcą, ale  krzywdzić potrafią także kobiety. Krzywdzą mężów i dzieci. Coraz częściej też dorosłe dzieci znęcają się nad rodzicami czy dziadkami. Wśród domowych tyranów nie brakuje też seniorów.

Także i przekonanie, że krzywda dzieje się w „trzynastych dzielniach” wśród niedouczonych, bezrobotnych alkoholików stało się wyblakłym stereotypem. Krzywda jest bardzo demokratyczna – dzieje się we wszystkich dzielnicach i rodzinach. Krzywdzą urzędnicy, prezesi, dyrektorzy, nauczyciele, policjanci, żołnierze, artyści. Obie płcie.

 

Ręką, słowem, ograniczeniem

Przemoc domowa najczęściej kojarzy się z biciem wprost. Biciem gołymi rękami, kopaniem, wylewaniem wrzących i żrących cieczy, biciem pasem, kablem, dyscypliną(!), pejczem, smyczą, kijem, laską, kulą. Gryzieniem, rzucaniem o ścianę, podłogę, szarpaniem, zrzucaniem ze schodów i krzesła. Przemoc nie zawsze jest fizyczna.  Ofiary są też  na przykład zmuszane do spania na podłodze. Nie wpuszczane do mieszkania, pozbawiane jedzenia, pieniędzy. Możliwości decydowania o zakupach spożywczych i innych. Przemoc ekonomiczna jest także dotkliwa, upokarzająca i dotkliwa. Dokładnie taka jak sobie to wymyślili oprawcy. Innym rodzajem przemocy domowej jest przemoc psychiczna. Nie zostawia śladów fizycznych, lecz najtrudniej pozbierać się z jej skutkami. Krzyki, wyzwiska, wyszydzanie, wyśmiewanie, deprecjonowanie, poniżanie. Albo wymowne milczenie, karanie ciszą i obojętnością. Stawianie absurdalnych wymagań i ścisłego wypełniania poleceń. Pruski dryl. Czasem z alkoholem w tle, czasem z zimną, trzeźwą krwią.

Trzeba to jasno i głośno powiedzieć: przemoc jest przestępstwem! Tam gdzie przemoc jest krzywda. Nikt nie zasługuje na przemoc. Nie ma okoliczności, sytuacji, „win”, które usprawiedliwiałyby jakąkolwiek przemoc. Fizyczną, ekonomiczną i psychiczną.

 

Bestia genetyczna

Niestety bardzo często ofiary przemocy same ją stosują.  Jedni z pełną świadomością powielania dziecięcego piekła, które z czasem wystygło i bicie wspominają z rozrzewnieniem i sympatią. Usprawiedliwiają domowych katów, mnie ojciec, matka, bił i wyrosłem na ludzi. Mnie lali i żyję. Jak dostanie w skórę to się nauczy. W skórę dostają nie tylko dzieci, ale partnerzy bo tak było w domu. Zdarza się, że poniewierany w dzieciństwie dorosły, obiecuje sobie, że nie będzie jak rodzice, że nie podniesie ręki na żonę, męża, dziecka. Kiedy jednak splot niekorzystnych przejść się kumuluje ręce, słowa, czyny wymykają się spod kontroli. I w emocjonalnym lustrze widzą swoich rodziców. Kiedy po  takim incydencie pojawia

się świadomość krzywdy, jest czas żeby się  zgłosić do psychologa i pogadać.  Niekiedy wystarczy jedna, dwie rozmowy żeby umieć rozpoznać nadchodzący wybuch.

Jednak trzeba też od razu powiedzieć, że nic nie dzieje są samo i zawsze oznacza to pracę nad sobą. Nad emocjami, przeszłością.

 

 Bestia sytuacyjna

Przemoc, wbrew pozorom, jest oznaką słabości i bezradności. Krzywdzą bo nie potrafią radzić sobie z problemami ze sobą. Z poczuciem niskiej wartości, z obawy przed odrzuceniem, ze strachu przed utratą autorytetu. Krzywdzą bo nie potrafią inaczej lub po prostu lubią krzywdzić. Wiedzą jak i nie przyjdzie im do głowy, że można inaczej. Otrzeźwienie przychodzi, kiedy ofiara zaczyna walczyć o siebie. Wyprowadza się z domu, zeznaje na policji, nie daje się zastraszać. Znajduje sojuszników. Pokonuje strach i wstyd. Czasem wystarczy sama groźba rozstania, zabrania dzieci, ujawnienia prawdziwego oblicza. Wyjściem dla obu stron jest terapia. Kiedy krzywdzący zdecyduje się na terapię wszystko może się jeszcze zmienić. Jednak potrzebna jest wola. I przekonanie o jej celowości.

 

Po co się cackać?

Jednak żeby zwalczyć przemoc, agresję, chamstwo, upokarzanie nie wystarczy, jak podpowiadają niektórzy, „zbić dziada na kwaśne jabłko” żeby zobaczył, zobaczyła jak to jest. Sprawcom przemocy można pomóc ( a przez to jego bliskim) odpowiednią terapią i świadomym w niej udziałem. Trzeba zdać sobie sprawę, że  przemoc oprócz tego, że jest oznaką słabości, wiąże się z  bezsilnością i bardzo często posłusznością. Posłusznością rodzinnej tradycji, wzorowi silnego ojca, matki, babci, dziadka, który twardą ręką wyprowadzał krnąbrnych  na ludzi. Bite dzieci przeważnie biją swoje dzieci i partnerów. Krzywdzą prezesi, dyrektorzy, adwokaci, lekarze, nauczyciele, kierowcy, sprzedawcy, murarze, bezrobotni, uczniowie, studenci. Ojcowie, dziadkowie, wujkowie, synowie, wnukowie itd. Nie ma wyjątków. Kiedy chłopiec, dziewczynka obserwuje i doświadcza przemocy domowej od zawsze, traktuje to jak coś normalnego i naturalnego. Wpatrzony w ojca  nie chce wyjść na „babę” i też krzywdzi. Zachwycona silną matką nie chce wyjść na ciepłą kluchę itd.

Tłumaczenie bitym dzieciństwem wszelkiej przemocy byłoby zbyt łatwym uproszczeniem. Przemoc i krzywdzenie wynikają też z cech charakteru, predyspozycji, zmiany życiowej, słabości, kompleksów, nieumiejętności radzenia sobie z kłopotami. Niepewny siebie w roli kochanka będzie czarującym szefem,  uroczym flirciarzem, który po powrocie do domu zmienia się potwora. Uległy pracownik jest carem w domu.

 

Odwaga kata

Zdaję sobie sprawę, z trudno przyznać się do tego, że jest się ofiarą. Równie trudno jest przyznać się do bycia oprawcą. Przerwanie krzywdzenia wymaga odwagi. Nowa psychologia ma metody na stare zachowania. Psychologowie, wiedzą już, co zrobić by domowi macho  i salonowe komendantki panowali nad sobą. Owszem, to niełatwe, ale naprawdę można zmierzyć się z demonami, które karzą krzywdzić tych, których się kocha. I z tej wojny wyjść zwycięsko. W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie ruszył właśnie specjalny program, który zakłada terapię i pomoc (tak!) krzywdzącym. Zajęcia prowadzone są grupowo i indywidualnie. Sto procent dyskrecji.  Bliższych informacji udziela i zgłoszenia przyjmuje Renata Więzawska, Tel. 536 484 240

 

Jacek Pawłowski