To będzie nasz sekret – kiedy tabu ucisza krzywdę

Linia specjalna

To będzie nasz sekret – kiedy tabu ucisza krzywdę

Dzieci są ufne i posłuszne. Słuchają dorosłych i wierzą w każde ich słowo. Wujek, tatuś, dziadziuś, mamusia, ciocia, babcia.  Przyjaciel domu, dobrodziej, zbawca, opiekun i wybawiciel. Kolega, koleżanka, sąsiad, sąsiadka. Brat, siostra. Nauczyciel, trener, instruktor, ksiądz. Przyjaciele czy oprawcy?

 

Temat molestowania, przemocy i dręczenia dzieci wcale nie jest modny, jak chcą  to widzieć niektórzy. Nie jest ani polityczny, ani sensacyjny. Jest prawdziwy i dzieje się od zawsze. Od zawsze też jest ukrywany, lekceważony i tuszowany. Na cierpienie zamykają oczy dorośli, często nie widząc nic złego w tym, że ich dzieci pełnią rolę kochanek czy kochanków. To jedna grupa. Są jeszcze inni, ci nie zauważają faktycznie, że coś się dzieje nie tak. A sygnałów są widoczne. Te najmłodsze wcale nie są osowiałe i smutne. Ale rysują ciemne obrazki, bawiąc się pluszakami  czy lalkami rozgrywają intymne scenki. Misie robią to czego dzieci doświadczają. Nie skarżą się, bo nie widzą nic złego w tym, że dziadziuś czy wujek wkłada im rękę pod majtki. Może tylko, że mają za długie paznokcie albo, że są szorstkie i drapią. Trzeba naprawdę dużej uwagi by zauważyć krzywdę. Ale zapewniam, że się da.

 

Masz jeszcze czas

Krzywdy doznają też starsze dzieci. Ośmio, dzięwięcio – latkowie już wiedzą, że to nie jest normalne, ani naturalne. Złapane w pułapkę strachu i szantażu emocjonalnego oprawców milczą i poddają się dorosłym, którzy mają niesamowitą władzę. Jak nie mnie nie pocałujesz to mamusia umrze, to zdechnie twój królik, to rodzice cię oddadzą do domu dziecka, to Bozia się pogniewa itd. Są też przekupywane, słodyczami, zabawkami, dobrym słowem. To będzie nasza tajemnica, tylko ty i ja. Więc milczą w obawie o najbliższych. Dotrzymują tajemnicy są lojalne.  Dzieci molestowane to  także doskonali aktorzy, nie dają po sobie poznać, co się dzieje kiedy nikt nie widzi. Uśmiechają się, wykonują polecenia, zjadają grzecznie obiad, grają na komputerze. Czasem zadadzą pytanie o penisa, pupę czy włosy na brzuchu. Rodzice, opiekunowie albo czasem tłumaczą i dochodzą do prawdy. Jednak najczęściej pytania dzieci są ignorowane. Co ci przychodzi do głowy? Jak ci nie wstyd? Jak będziesz duży to zrozumiesz itd.

 

Pytania są dobre    

Oczywiście, to że nasze dzieci pytają o sprawy seksualne nie oznacza, że są molestowane. Nie wszczynajmy zaraz dochodzenia i nie wysyłajmy sztabu policjantów i psychologów. Ale dzieciom należy się wiedza, także o intymności. Zwłaszcza o intymności. Odpowiednio do wieku. Nie ma nic złego w tym, że dzieci interesują się swoim ciałem, różnicami między  chłopcem i dziewczynką, między dziećmi i dorosłymi. Kiedy zauważymy zabawę w lekarza dzieci to naprawdę jest zabawa. I nic więcej. To dorośli nadają jej seksualny sens. Przestańcie, tak nie można. Ty mały zboczeńcu, ty mała rozpustnico, pedofilu jeden. Wstydźcie się!

Dzieci dostają sygnał, że to złe, że o ciele się nie mówi. Bo mama się będzie gniewać, bo to grzech, bo nie wypada. Nie powiedzą więc, że wujek, tatuś, ciocia też bada, albo całuje.

 

Dobry zły normalny

Nauczmy dzieci dotyku. Nauczmy stawiać granice i odróżniać rodzaje dotykania, głaskania, miziania, przytulania. Spokojnie i subtelnie opowiedzmy o intymnych sprawach. Kiedy dziecko „te” sprawy będzie traktowało naturalnie, kiedy jego ciekawość zostanie potraktowana poważnie ( cały czas podkreślam by wiedzę przekazywać odpowiednio do wieku!) a nie wyśmiana będzie bezpieczniejsze. Bez wstydu i strachu powie nam, że ktoś chciał zrobić mu coś czego nie chciało. Dziecko powinno wiedzieć, że ma prawo odmówić dorosłemu, że nie ma takiej tajemnicy, o której nie mogłoby powiedzieć mamie, tacie. Dajmy mu takie poczucie bezpieczeństwa, że żadna manipulacja nie zamknie ich w milczącym uścisku. Słuchajmy  uważnie naszych dzieci, obserwujmy je i bądźmy ich przyjaciółmi.