Witaj słońce, żegnaj smutku? 

Linia specjalna

Witaj słońce, żegnaj smutku? 

„A ja wcale nie w zapale  z zachwytem się nie palę” –  śpiewał o wiośnie i żałował zimy Jarema Stępowski. Przyjęło się, że z wiosną, automatycznie mamy wyśmienity humor, olimpijską kondycję i gotowi jesteśmy przenieść góry nad morze. Z ostatnim, tym naprawdę ostatnim śniegiem żegnamy chandrę i smutki. Że wiosna załatwi za nas wszystko sama. Tymczasem wiosenny wiatr nie wywiewa smutku, strachu i łez. Tak bywa i można się z tym odrobinę zgodzić. Jest już nawet zjawisko wiosennej depresji. Ale i dobra wiadomość: można stawić jej  czoła i wyjść z tej potyczki z uśmiechem na ustach i duszy. 

Przede wszystkim nic na siłę i bez gwałtownych ruchów. Dajmy czas sobie i nowej porze roku. No właśnie, nowej, a zatem przynoszącej nowe możliwości, okazje i okoliczności. Może i przedwiośnie nie jest idealne, ale do lata już tuż, tuż, nie jak w paskudnym  listopadzie. Niech nas nie przeraża, że nie dołączamy do radosnych zachwytów nad krokusami, na zrezygnowanych i smutnych też przyjdzie pora na dobry nastrój. Zrobi to samo słońce, światło, dłuższe dni, cieplejsze noce. Słońce naprawdę ma moc sprawczą. Ale warto mu trochę pomóc. 

Zaproś wiosnę do stołu 

Zacznijmy do dobrego, lżejszego jedzenia. Zanim pojawi się prawdziwa zieloność (uważałbym na liche nowalijki zza granicy) postawmy na kaszę, pełnoziarniste pieczywo, orzechy i ryby. Uwolnijmy żołądki od pasztetów, ciast, gulaszy, zawiesistych sosów i skwarków. Kolejną kawę zastąpić na przykład herbatą ziołową. Śmietanę jogurtem. Lżejsze jedzenie to lżejsza głowa.

Powitaj wiosnę w szafie 

Kiedy zrobimy dobry suport wiośnie będzie lżej. Już teraz można też zastanowić się nad zmianami w garderobie. Może dodać nieco kolorów? Skończyć ze smutną czernią i bezpiecznym beżem. Bez względu na wiek nie rezygnujmy z soczystych i wyrazistych barw. Starsi niech nie obawiają się kpin ze strony młodych, a młodzi niech wyciągną swoich rodziców i dziadków na ubraniowe zakupy. Oprócz fantazyjnej apaszki czy koszuli dodatkową wartością będzie wspólnie spędzony czas.

Zrób rozgrzewkę (sercu)

To nie przypadek, że wiosną łatwiej się zakochać, stracić głowę i śmiać się do przechodniów. Witamina D3 bombarduje promieniami i ciepłem. Przygotujmy się uczucia i nastrój na wiosnę. Spacery z kijkami, pod rękę z przyjaciółką, miłym sąsiadem. W grupie czy nawet pojedynczo, pozytywnie wpłynie na dopływ endorfin i zadowolenia. I chociaż może się trochę narażę, ale drobny, niewinny flirt zastąpi witaminy Z (Zet, jak zadowolenie).

Razem raźniej

Jedyną wadą wspólnego biegania, chodzenia, jeżdżenia na rowerze jest taka, że tak późno dołączyło się do grupy. Ruch to zdrowie, ale też stopniowy. Niech nasza przygoda ze sportem zacznie się od małych kroków. Nawet wielki dąb zaczynał od sadzonki.

Bez obaw i wstydu

Kiedy jednak nie ma takiej siły, osoby czy argumentów, które wyciągnęłyby nas z ciemnego domu i dna rozpaczy zwróćmy się o pomoc specjalisty. Nie ma takiego zakrętu, otchłani z której nie można się wydobyć.